poniedziałek, 14 marca 2016

ODPOWIEDNIA NARZECZONA, cz. III



"... Tydzień spędzony w Czarnej Dalii był dla Ester koszmarem, którego nie życzyłaby największemu wrogowi. Musiała być „czysta” dlatego też, nie dostawała już żadnych prochów znieczulających ból. Starała się wykonywać wszystkie polecenia swoich opiekunów, lecz nie zawsze robiła to w zadowalający ich sposób. Gdy nie wykonała polecenia zadawano jej cierpienie, lecz  nie tak jak podczas podróży kontenerem. Szkolące ja matrony miały własne techniki nie pozostawiające widocznych śladów na ciele a przynoszące niewyobrażalny ból. Najczęściej była bita po piętach lub rażona prądem w zależności od wagi przewinienia. Ale ból cielesny nie był najgorszy, najgorszą traumą było dla niej to, że złamali ją psychicznie.

piątek, 11 marca 2016

ODPOWIEDNIA NARZECZONA, cz. II



http://1.static.s-trojmiasto.pl/zdj/c/9/28/800x0/289890-Prawdziwa-ceremonia-jest-sam-akt-palenia-cygara.jpg
„… Po tygodniu nadszedł dzień w którym Nataniel miał dokonać wyboru, spośród zaprezentowanych mu dziewczyn. Z tej okazji,  zorganizowano przyjęcie w najlepszym klubie jazowym w mieście, którego Nataniel był właścicielem. Pojawiły się na nim wszystkie  kandydatki w towarzystwie swoich opiekunów. Oczywiście nie miały pojęcia w jakim celu zostały zaproszone. Gdyby któraś z nich została zaaprobowana, tego samego dnia jej rodzina musiałaby zgłosić na policji zaginięcie swej córki, która już nigdy nie miała szansy się odnaleźć.  Nataniel brylował w towarzystwie. Rozmawiał ze wszystkimi, żartował, obserwował i oceniał. Im dłużej trwało przyjęcie tym widoczniejsze było jego zdenerwowanie. Nic nie układało się po jego myśli. Fakt, dziewczyny były śliczne, lecz żadna nie nadawała się na jego żonę. Gestem dłoni przywołał do siebie jednego ze swych towarzyszy i rozkazał zakończyć cały ten cyrk. Sam ruszył w kierunku gabinetu oczekując w nim na konfrontację z nieudolnymi swatami.
W gabinecie panował mrok. Ściany wypełniała dźwiękoszczelna membrana pozwalająca odseparować się od gwaru panującego w sąsiednim pomieszczeniu. Nataniel nie zaświecił światła, z gracją lawirując pomiędzy meblami dotarł do dobrze wyposażonego barku. Wyjął z niego pełną butelkę Jacka Danielsa i nalał do szklanki. Włączył zabytkowy gramofon z którego popłynął ponadczasowy jazz. Powoli kosztując trunku usiadł w ogromnym skórzanym fotelu i wyłożył nogi na mahoniowe rustykalne biurko. Sącząc wyborną whiskey próbował skupić myśli. Wybór żony miał być tylko formalnością a okazał się katastrofą. Czuł, że cały ten casting od samego początku nie miał szansy powodzenia.

czwartek, 10 marca 2016

ODPOWIEDNIA NARZECZONA, cz. I


http://www.udanewesele.pl/artykul,obraczki-slubne.htm

„… Nataniel po jakże dobitnej klęsce, związanej z wizją przymusowego małżeństwa wpadł w wir pracy, niekończących się imprez i sypiania z kim popadnie. Wyżywał się na wszystkich, posuwając się do bestialskich czynów i krwawych morderstw wyłącznie dla poprawienia sobie humoru. Nikt nie wchodził mu w drogę nie chcąc na sobie skupić gniewu. Wiedział, że do niczego to nie prowadzi, ale tylko tak potrafił wyładować swoją frustrację, przy okazji uświadamiając ojcu kogo stworzył. Zaplanował  „odwiedziny” wszystkich podległych jego rodzinie „przedsiębiorców” i współpracowników, zapoczątkowując tym własne rządy w organizacji mafijnej Rodzinny Cassatello. Z racji panowania nad całym Nowym Orleanem miał mnóstwo roboty. Spotkał się ze wszystkimi począwszy od posiadaczy niewielkich sklepików z akcesoriami do voodoo, po właścicieli licznych burdeli, handlarzy żywym towarem, bronią czy narkotykami.
Sierpień minął Natanielowi niebezpiecznie szybko, do wyznaczonej przez Dona Diego daty ślubu pozostały dwa miesiące. Przygotowania do ceremonii ruszyły pełną parą, zarezerwowano katedrę, zapraszano gości, szykowano uroczyste przyjęcie i Bóg jeden wie co jeszcze. Nikogo nie obchodziło to, że Nataniel nie znalazł jeszcze panny młodej.

niedziela, 6 marca 2016

Czarna Dalia, cz.II

https://500px.com/photo/99286041/new-orleans-night-rain-by-k-s


„…Po chwili znaleźli się w przestronnym pomieszczeniu, które zapewne służyło za hotelowe lobby. Nawet w tych okolicznościach, Ester oczarował wystrój owego miejsca. Wiedziała gdzie jest, udało jej się to ustalić podczas podróży samochodem. Miała podzielną uwagę, toteż prowadząc rozmowę z Charliem niepostrzeżenie wyglądała przez okno. Znajdowali się w centrum French Quarter (Dzielnicy Francuskiej),  a dokładniej  na jednej z najbardziej znanych ulic na świecie jaką jest Bourbon Street. Co za zrządzenie losu, Ester zawsze chciała odwiedzić to miejsce i poczuć jego klimat.Uśmiechnęła się w myślach przypominając sobie słowa Mata o przeznaczeniu.